Chleb

Znów dzisiaj piekłam chleb. Po dniach pogodnych
lisia czapa wróżąca deszcz, a wieczór ciepły
jak w lipcu. Winogrona sypia się na taras,
chleb błądzi po pokojach pachnącym przesłaniem.
Wiem, świat jest strasznym miejscem, ale czasem
wypada mi to z głowy. Bez takiego daru,
któź by jeszcze uprawiał zboźe i winorośl?